Radosław Różycki
ARMENIA: NIECHCIANY SOJUSZNIK
nie., 2006-01-29 00:00Przez podniesienie cen gazu Władimir Putin okazał wszystkim, że Rosja nie jest ani starszym bratem ani strategicznym partnerem Armenii. Dlatego czas już, by Ormianie porzucili swe złudzenia co do Rosji. Jakie geopolityczne wnioski może wyciągnąć z tego Zachód, na który wielu w Erewaniu patrzy z nadzieją, podszytą jednak zniecierpliwieniem?
MAŁE BIESY III RP
czw., 2005-03-03 00:00W popularnej w pierwszej połowie minionego stulecia powieści „Mały bies” rosyjski pisarz Fiodor Sołogub przedstawił portret człowieka owładniętego obsesją donosicielstwa, widzącego wszędzie wrogów gotowych go zadenuncjować, mówiąc językiem III RP: oszołoma. Jednak ta obrzydliwa kreatura popełniła zbrodnię, którą przysłużyła się społeczności, w której żyła – pozwoliła bowiem, by nie mniej od niej obrzydliwi współziomkowie żyli spokojnie dalej w niezmąconym przekonaniu o swej zacności. Podobna historia rozgrywa się dziś w Polsce.
BAZA RAKIETOWA NATO: CZECHY CZY POLSKA?
nie., 2004-07-25 23:00Przed atakiem ze trony Iranu lub Syrii miałaby chronić Europę nowoczesna baza rakietowa NATO, która ma być zbudowana do 2006 roku w jednym z europejskich krajów NATO – podała 13 lipca „Rzeczpospolita”.
AWANGARDA BEZPIECZEŃSTWA
śr., 2004-05-19 23:00Związek Radziecki, przy populacji liczącej około 300 milionów ludzi miał około 700 tys. agentów tajnej policji. Nowa „demokratyczna” Rosja ze swymi 150 milionami ludzi ma ich pół miliona. Na 428 obywateli sowieckich przypadał więc jeden „czekista”. Teraz jest to jeden na 297 obywateli Rosji. Funkcjonariusz komunistycznej bezpieki jest prezydentem Rosji a jego koledzy z KGB zajmują połowę najważniejszych stanowisk w kraju. KGB znowu jest u władzy. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.
RYSA NA MARMURZE
sob., 2004-04-24 23:00Prof. Bohdan Osadczuk jest zasłużonym dla dialogu polsko-ukraińskiego publicystą. Jest też przykładem tego, że monopol szkodzi nie tylko gospodarce. W życiu publicznym monopol na bycie autorytetem prowadzi do braku odpowiedzialności za wypowiadane lub wypisywane słowa. Autorytet może pisać i mówić co chce i nikt go za to nie rozliczy. W polskich warunkach oznacza to arbitralne wydawanie certyfikatów moralności, określanie kto jest człowiekiem honoru a kto nie, itp. A wszystko w sobie tylko znanym celu i interesie.
