Działalność portalu stoi pod znakiem zapytania.
Aby dalej funkcjonować i rozwijać serwis potrzebujemy Waszego wsparcia.
Dziękujemy za pierwsze wpłaty.Otrzymalismy w sumie 400zł. Pozwoli to opłacić serwer.
Działalność portalu stoi pod znakiem zapytania.
Aby dalej funkcjonować i rozwijać serwis potrzebujemy Waszego wsparcia.
Dziękujemy za pierwsze wpłaty.Otrzymalismy w sumie 400zł. Pozwoli to opłacić serwer.
Gregor Gysi to przywódca niemieckiej, od niedawna zjednoczonej lewicy pod nazwą Die Linke – Lewicowi i od lat superstar telewizyjnych „talkshows” – obrońca biednych i uciśnionych ofiar niemieckiego „ponownego zjednoczenia”, parlamentarzysta i polityk, który potrafi zdyskontować błędy polityki dwóch głównych partii Niemiec rządzących obecnie w koalicji SPD i CDU. W czasach NRD był adwokatem, często obrońcą dysydentów, w tym najsławniejszego wśród nich, naukowca Roberta Havemanna, na którego najprawdopodobniej donosił co najmniej od roku 1979 do 1982. Informują o tym dokumenty. Czy ostatni ujawniony dokument stanie się gwoździem do politycznej śmierci Gregora Gysi?
I tak oto paradoksalnie, gdy znoszone są w Unii granice między państwami, aby – jak chcą apologeci nowej Unii i jej Traktatu - móc stawić czoło globalnej konkurencji , w samej Unii zagęszcza się sieć powojennych aliansów rewizjonistycznych pleciona przez tych, co wojnę przegrali. Sieć ta z wielką troską sponsorowana jest przez swojego hegemona, który rośnie na naszych oczach do roli potęgi światowej.
Nie można Niemcom wprost zarzucić, że pragną w owej przyszłej Federacji grać decydującą rolę w Centrum Grawitacyjnym, bowiem instytucje europejskie mają być przecież nadrzędne także wobec niemieckich. Kiedy się jednak z bliska obserwuje, jak tworzona jest na codzień w Niemczech „polityka europejska” która pobudza do intensyfikowania „poczucia narodowego” nie można mieć wątpliwości o nieuchronnym zawłaszczeniu Federacji Europejskiej przez państwo, które nieustannie potrzebuje dla siebie „przestrzeni do życia”.
„To sprytnie ze strony Berlina, że rozmowy na temat akceptacji Traktatu prowadzne są indywidualnie, a ich wyniki trzymane w tajemnicy, jednak rokuje to tym gorzej dla zasady demokracji, która ma podobno w Unii znaczenie decydujące” – napisał duński europoseł Jens-Peter Bonde.
Annie Walentynowicz,
prawdziwej ambasador Polski w świecie
Rosyjsko-amerykańska rywalizacja w WNP staje się coraz ostrzejsza. Najpierw, przy poparciu Moskwy, dyktator Uzbekistanu Isłam Karimow wyrzuca Amerykanów z bazy na terytorium jego państwa. Waszyngton odpowie zapewne przeniesieniem żołnierzy na drugi brzeg Morza Kaspijskiego. A to będzie oznaczało dalsze osłabienie pozycji Rosji i jej wiernego sojusznika na Kaukazie Armenii.
Europejskie wsparcie dla prodemokratycznych działań na Białorusi powinno zawierać program zmierzających do wzmocnienia wśród Białorusinów świadomości, że nie są oni narodem „rosyjskim” (jak to ostatnio zasugerował Władimir Putin) i że przynależą do Europy a nie Eurazji.
Szef Administracji Prezydenta Ukrainy, Wiktor Medwedczuk rozsyła po redakcjach gotowe materiały dziennikarskie wraz z instrukcją ich obowiązkowego opublikowania. Ich treść wpisuje się w kampanię mającą na celu zdyskredytowanie nie tylko kandydata na prezydenta, Wiktora Juszczenkę, ale prozachodnie aspiracje Ukrainy w ogóle.
Nowym filarem transatlantyckiej współpracy powinna być demokratyzacja europejskich krajów postradzieckich sąsiadujących z Rosją, która nie wyzbyła się dotąd imperialnych ambicji.
Szczyt NATO w Stambule nie rozstrzygnął o losie Ukrainy w tej organizacji, ale może świadczyc o międzynarodowej rehabilitacji Leonida Kuczmy. Kilka dni po tym, jak angielski dziennik „The Independent” opublikował artykuły, które potwierdzają możliwy udział ukraińskiego prezydenta w zabójstwie dziennikarza Georgija Gongadze.
