HERBERT OSZCZERCĄ

(...)

W księdze ku czci Jacka Łukasiewicza („Wiary i słowa” pod red. Adama Poprawy i Andrzeja Zawady, Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, 1994) pomieszczony został esej naprawdę kluczowy dla rozumienia kondycji polskiej literatury. Joanna Pyszny opowiada w nim o nagonce na Czesława Miłosza („>>Sprawa Miłosza<<, czyli poeta w czyśćcu”). Esej gorzki i zatrważający. Esej - przestroga. Esej o polskiej nikczemności.

Wzięli udział w tym gorszącym spektaklu najświetniejsi pisarze krajowi i emigracyjni. Pomińmy ich nazwiska. Żaden z nich nie uważa zapewne tego za tytuł do chwały. Przytoczmy tylko cytaty.

„Pan Miłosz w pewnym miejscu przyrównywa siebie do >>nędznego robaka, stającego na drodze, którą ma przejść Historia w grzmocie czołgów i łopocie sztandarów<<. Cóż za megalomania!”

„I znikła gdzieś w tumanie słów i frazesów istotna postać poputczika, który przez wiele lat reprezentował narzucony Polsce rząd bolszewicki jako prawowitą władzę opartą na demokracji ludowej i prowadzącą Polskę w krainę socjalizmu. Później zaś był na tyle rozsądny, by w porę pozostać na Zachodzie. Co więcej, znalazłszy się wśród nas, zachował się bezczelnie, topiąc prawdę w powodzi kłamstw”.

„Znaleźliśmy się w takiej sytuacji, gdzie wyboru nie ma. Nie ma ucieczki do wieży z kości słoniowej, nie ma zamknięcia w ciszy gabinetu. Musimy wybierać albo albo. Niech więc nam przestrogą będzie przykład Czesława Miłosza, który pragnąc zachować swoją wieżę z kości słoniowej, po przekroczeniu tej granicy natychmiast znalazł się w neohitlerowskim piśmie na jednej stronie z Własowem”. „Judzisz przeciwko planowanej pracy, która ogarnia coraz szersze masy ludu polskiego, godzisz w budowę fabryk, uniwersytetów i szpitali, wrogiem jesteś robotników, inteligentów i chłopów. (...) Słowo twoje, jeśli tu dociera, przyjaźnie brzmi w szynkach szmuglerskich, w knajpach aferzystów, sprzymierza się z chuligaństwem, usprawiedliwia nierobów i awanturników czekających na nową wojnę światową, jako na jedyną szansę ich bankructwa życiowego, raduje byłych wyzyskiwaczy, ośmiela sabotażystów, rozgrzesza skrytobójców”.

„A ty jesteś dezerter.
A ty jesteś zdrajca”.
„Ale ani wówczas, ani dziś nie odczuwam krzty zażenowania z powodu zdrady Miłosza”.
Tak, to był los „człowieka wśród skorpionów”.

Smutno mi, że do tego legionu oszczerców dołączył dzisiaj Zbigniew Herbert.

Źródło:
Adam Michnik, Moje dziwne gusta. Miłosz opluty, Gazeta Wyborcza nr 63 z dnia 15 marca 1995.